Analizując historię polskiej prasy można odnieść wrażenie, że w okresie PRL niektóre z czasopism istniały tylko po to, by walczyć z cenzurą. W 1977 roku Stefan Kisielewski, którego bez przesady można nazwać mistrzem polskiej publicystyki, na łamach czwartego numeru „Zapisu” napisał:
Cenzura załamała i obrzydziła moje życie, cenzura uniemożliwiła mi wykonywanie zawodu publicysty politycznego, do którego czułem się powołany, cenzura zafałszowała, spaczyła i popsuła 90% tego, co wydrukowałem, cenzura sprawiła, że cotygodniowe felietony, jakie pisuję w krakowskim „Tygodniku Powszechnym” od 32 lat, pojawiają się okaleczone i okłamują często publiczność co do moich intencji, a sprostować tego ani nawet dać do zrozumienia nie można, cenzura bowiem operuje w ścisłej tajemnicy, konfiskując najlżejszą aluzję do swoich czynności.


To rozpaczliwe wołanie dziennikarza było uzasadnione. Główny Urząd Kontroli Prasy, Publikacji i Widowisk od momentu swojego powstania w 1946 roku był znienawidzoną instytucją polskich twórców, której samo istnienie godziło w wolność słowa. Jedynym wyjściem dla tych, którym zależało na tym, aby ich przekaz trafiał w całości do odbiorców, a nie w wersji okrojonej, było działanie nielegalne.

Najważniejszym czasopismem, które powstało jako efekt frustracji sytuacją panującą w Polsce był wspomniany już „Zapis”. Pierwszy jego numer z 1977 roku składał się z tekstów literackich, których publikacja w innych czasopismach była zakazana przez cenzurę. W artykule wstępnym do premierowego wydania pisma wybitny poeta i przedstawiciel pokolenia współczesności Stanisław Barańczak argumentował wybór tytułu, które miało być właśnie zapisem sytuacji, w której wolność słowa była jawnie łamana. „Zapis” wytrwał do 1981 roku, w sumie ukazało się niewiele, bo 21 numerów tego nielegalnego czasopisma.

Magazyn nie posiadał redaktora naczelnego. Zbliżoną funkcję pełnił początkowo Wiktor Woroszylski, a po nim Jacek Bocheński. Pierwsze numery powstawały w dość prymitywny sposób. Były przepisywane ręcznie na maszynie, dlatego ich nakład początkowo był bardzo skromny. Dopiero dzięki współpracy z Niezależną Oficyną Wydawniczą liczba egzemplarzy zaczęła rosnąć, lecz nigdy nie przekroczyła kilkuset. Kres „Zapisu” położył stan wojenny, w czasie którego internowano znaczną część redaktorów i drukarzy. W latach 1982-1986 ukazywała się kontynuacja periodyku pod nazwą „Nowy Zapis”.

10 zdań, które pomogą Ci zatrzymać chłopaka przy sobie!                               
trajkotki.pl                                                    
                                                                                                   
strona:   - 1 -  - 2 - 


  Dowiedz się więcej
1  Kultura alternatywna i kontrkultura
2  Streszczenie Roku 1984
3  Proszę państwa do gazu



Komentarze
artykuł / utwór: Walka z cenzurą PRL




    Dodaj komentarz (komentarz może pojawić się w serwisie z opóźnieniem)


    Imię:
    E-mail:
    Tytuł:
    Komentarz:
     





    Tagi: