Polska literatura współczesna jest przykładem jednej z najbardziej zróżnicowanych literatur badanych w kontekście danej epoki. Wynika to z kilku przyczyn. Po pierwsze – wyrosła z mnóstwa odmiennych doświadczeń. Tworzyli ją ludzie, którzy najpierw na własne oczy widzieli zbrodnie hitlerowskie, a potem musieli żyć w kraju opanowanym przez komunistów. Jej autorzy reprezentowali mozaikę rozmaitych postaw życiowych – raz karty ich utworów wypełniała radość z życia w państwie rządzonym przez najdoskonalszego z „Wodzów” (oczywiście mowa o Stalinie), innymi razem kanwą pisanych przez nich wierszy, powieści czy dramatów było przekonanie o niemożności życia w kraju, w którym człowiek nie ma żadnych praw obywatelskich, jest traktowany jak trybik w ogromnej maszynie.

Literatura XX wieku musiała sprostać nowej rzeczywistości, narzuconej przez II wojnę światową, komunizm, podejmowane próby sprzeciwu czy stan wojenny. Nie sposób dokonać zwięzłego przekroju jej gatunków czy odmian, ponieważ jest to temat rozprawy habilitacyjnej.

Tworzona przez Pokolenie Kolumbów, Pokolenie „Współczesności”, Nowofalowców, Pryszczatych czy Pokolenie „Brulionu”, pełna egzystencjalnego niepokoju, postmodernistycznej krytyki wartości czy personalistycznego uwielbienia indywidualizmu, walcząca z cenzorami czy stylistyką nowomowy, ukazała wiele swoich twarzy: groteskową, eseistyczną, dziennikarską, reportażową czy chociażby fantastyczno-naukową.

Chyba w żadnej innej epoce poezja nie miała tylu odsłon (metafizycznej, intelektualnej, codziennej, turpistycznej, neoklasycystycznej, lingwistycznej, „nieskrępowanej wyobraźni”, konkretnej, religijnej, erotycznej czy emigracyjnej), a proza nie sprawiła swoim wielbicielom aż tylu rozmaitych wzruszeń czy powodów do śmiechu, co podczas czytania powieści środowiskowych, awangardowych, wojennych czy kresowych.