Ponadczasowość i siła „Losu utraconego” - klp.pl
Streszczenia i opracowania lektur szkolnych klp klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
Choć literatura pełna jest ważnych świadectw z obozów zagłady, temat Holocaustu jest wciąż eksploatowany – z większym lub mniejszym powodzeniem, to jednak powieść Imrego Kertesza Los utracony na ich tle jest dziełem wyjątkowym. Dlaczego? Ponieważ jest to dokument zbrodni hitlerowskich na narodzie żydowskim, pokazany z autobiograficznej perspektywy ufnego nastolatka, dla którego groza obozowego życia jest tak samo „normalna” i prosta, jak język dzieła.

Siła i ponadczasowość Losu utraconego, nazywanego arcydziełem prostoty, jego wiarygodność i przejmujący wydźwięk tkwią właśnie w warstwie leksykalnej powieści, którą cechują niezwykle nienaturalny jak na zaledwie 14-letniego narratora, beznamiętny, pozbawiony emocji obiektywizm, chłód relacji, prostota słów, powściągliwość wypowiedzi, czego przykładem może być fragment, gdy podczas rozmowy ze starszą koleżanką, wstrząśniętą i urażoną przymusem naznaczania żydowskich ubrań żółtą gwiazdą, kończy jej wypowiedź stanowczym stwierdzeniem:
Zresztą człowiek nie decyduje sam o pewnych różnicach, w końcu właśnie po to, jak wiem, są żółte gwiazdy, dodając naiwnie: Długo dyskutowaliśmy, nie wiem po co, przecież prawdę mówiąc, sprawa nie wydawała mi się aż tak ważna.


Dla jednych taki zabieg jest tym, co przyciąga i nie pozwala się oderwać od lektury, wzmaga grozę obozowej rzeczywistości, zwraca uwagę na szybkość, z jaką piekło stało się normalnością, dla innych – taki brak intensywnej reakcji, nie obwinianie nikogo za swój los sprawia, że przekaz Gyrgy’ego jest nienaturalny.

Węgierski Noblista pokazał, że Holocaust, którego doświadczył na własnej skórze, był nie tylko czasem strachu, przerażenia, lecz także okresem naiwności, chwilowej nudy, ciągłej niepewności, stąd nasuwa się od razu skojarzenie z filmem Życie jest piękne Roberto Beniniego, w którym świat obozu koncentracyjnego jest także przedstawiony oczami znudzonego dziecka.

Podobnie jak dla bohatera tego Oscarowego filmu, tak i dla narratora powieści Kertesza, jedynym punktem odniesienia staje się rzeczywistość obozowa, jej „tu i teraz”. Reguły rządzące więzieniem są tak naturalne i „zwyczajne”, jak chodzenie do szkoły czy mycie zębów przed snem. Bohater nie zagłębia się w opisywaniu swoich cierpień, nie poddaje krytyce praw rządzących otaczającą go rzeczywistością. Po krótkim zastanowieniu zawsze dochodzi do wniosku, że mają one swoje uzasadnione racje, że inne być nie mogą:

A jako ostateczne narzędzie zawsze i wszędzie jest bicie. W tym względzie ja też odebrałem należną mi część, oczywiście, ale nie większą – jeśli nie mniejszą – niż zwykła, przeciętna, powszednia, jak ktokolwiek, jak którykolwiek z nas, która nie jest następstwem jakiegoś szczególnego, osobistego pecha, lecz tylko normalnych warunków w naszym obozie.


Tym bardziej jeszcze mrozi optymizm chłopca, który, choć świadomy obecności krematoriów czy kary za ucieczkę, stara się żyć w miarę „normalnie”. Jedynym aspektem obozowej egzystencji, która budzi jego gniew czy niezadowolenie, jest fakt, iż na nic zdają się w niej wiadomości, jakie przez lata wkładali mu do głowy nauczyciele. Chłopiec chłodno podsumowuje:

Powinienem się uczyć wyłącznie o Auschwitz-Birkenau. Należało mi wszystko wyjaśnić: szczerze, uczciwie, dorzecznie. A ja przez cztery lata nie słyszałem w szkole na ten temat ani słowa. (…) Tak więc poniosłem stratę, bo dopiero tu musiałem zmądrzeć.


Konstatując, miłośnicy literatury wojenno-obozowej, do jakiej zalicza się Los utracony, czy po prostu wielbiciele książek, kochają powieść Kertesza za jasne i klarowne spojrzenie, za oszczędny i wyciszony styl, za beznamiętną chwilami prasowość, właściwą także tekstom Ryszarda Kapuścińskiego czy Hanny Krall. Noblista w wywiadach, pytany o swój styl, odpowiada:

Opowiadam linearnie i prosto i w ogóle nie spektakularnie czy nowocześnie. Ma to swoje powody: w tej historii czas nie należy do narratora lecz do władzy. Nawet czas został mu narzucony.


Autor pokazał, że nie istnieje granica bólu i upokorzenia, jakiej człowiek nie może znieść, ponieważ w odpowiednio wykreowanej rzeczywistości przetrzyma podróż w wagonach bydlęcych, gniazdo na świeżej ranie uwite przez pchły i wszy, odżywianie się kromką chleba na dzień, mycie w zimnej wodzie, załadowanie na wózek z trupami, dzielenie koca z trupem i zadowolenie, że zje się jego porcję zupy z pokrzyw. Węgierski pisarz dał dowód na to, że jeśli człowiek musi, zniesie wszystko.


Polecasz ten artykuł?TAK NIEUdostępnij


  Dowiedz się więcej
1  „Los utracony” - streszczenie
2  Jackson Pollock i ekspresjonizm abstrakcyjny
3  Okres 1978-1989



Komentarze: Ponadczasowość i siła „Losu utraconego”

Dodaj komentarz (komentarz może pojawić się w serwisie z opóźnieniem)
Imię:
Komentarz:
 





Streszczenia książek
Tagi: