Jerzy Grzegorzewski (ur. 22 czerwca 1939 roku w Łodzi, zm. 9 kwietnia 2005 roku w Warszawie) – był absolwentem Państwowej Wyższej Szkoły Sztuk Plastycznych na Wydziale Malarstwa oraz Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej w Warszawie na Wydziale Reżyserii.

Swoją drogę zawodową rozpoczął w latach sześćdziesiątych w Olsztynie i tamtejszym Teatrze imienia Stefana Jaracza. W roku 1970 przeniósł się do Łodzi, gdzie również pracował w Teatrze im. Jaracza. Następnym przystankiem w jego karierze był Kraków i tamtejszy Teatr Stary, gdzie reżyserował w latach 1976-1982. W międzyczasie pełnił funkcję dyrektora artystycznego Teatru Polskiego we Wrocławiu. Od 1982 do 1997 roku zarządzał warszawskim Centrum Sztuki Studio imienia Stanisława Ignacego Witkiewicza. Przeszedł do historii również jako pierwszy dyrektor Teatru Narodowego po jego dwunastoletniej odbudowie (w 1985 roku miał tam miejsce wielki pożar). Funkcję tę pełnił od 1997 do 2003 roku.

Jerzy Grzegorzewski zasłynął głównie dzięki swojemu niepowtarzalnemu i odważnemu stylowi tworzenia widowisk teatralnych. Niezwykle rzadko decydował się na wystawianie jakiegoś tekstu bez wprowadzenia do niego swoich zmian. Bardzo szybko zerwał z konwencją, odszedł od tradycyjnego pojmowania dekoracji i scenografii. Najczęściej sam tworzył rekwizyty, kostiumy i tła dla swoich spektakli. W jego przedstawieniach przedmioty pojawiały się rzeczywiste przedmioty, którym artysta nadawał nowe znaczenie. Do historii przeszły inscenizacje, których scenografia zbudowana była z fragmentów instrumentów muzycznych, skrzydeł samolotu, pantografów tramwajowych czy części oderwanych z wagonów kolejowych. Nierzadko zupełnie odchodził od konwencjonalnie pojmowanej sceny i wystawiał swoje sztuki w foyer czy w szatni teatralnej. Podobnie jak Grotowski usiłował zatrzeć wszelkie granice pomiędzy aktorami i widzami. Nierzadko zamieniał miejscami publiczność ze sceną.

Gra aktorska, jaką preferował Grzegorzewski nie miała nic wspólnego z tradycyjną. Dla niego dużo ważniejsze od wyuczenia się kwestii na pamięć było wczucie się w nastrój chwili, podążanie za instynktem i improwizacja. Dlatego też często mówi się, iż jego spektakle przypominały utwory muzyczne, a uczestniczący w nich artyści przypominali instrumenty lub muzyków.

10 zdań, które pomogą Ci zatrzymać chłopaka przy sobie!                               
trajkotki.pl                                                    
                                                                                                   
strona:   - 1 -  - 2 - 


  Dowiedz się więcej
1  Recenzja „Dywizjonu 303”
2  Adam Hanuszkiewicz
3  Mała apokalipsa jako obraz PRL



Komentarze
artykuł / utwór: Jerzy Grzegorzewski




    Dodaj komentarz (komentarz może pojawić się w serwisie z opóźnieniem)


    Imię:
    E-mail:
    Tytuł:
    Komentarz:
     





    Tagi: