„Los utracony” - streszczenie
klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
Bohater poznał trzy sposoby „ucieczki” z obozu, ukrycia się choć na chwilę. Pierwszy polegał na wyłączeniu się – ucieczce siłą wyobraźni gdziekolwiek, w niewoli tylko ona pozostała wolna.
Drugi sposób wykorzystywano podczas porannej pobudki: ktoś próbował się ukryć w jakiejś dziurze czy zagłębieniu, aby móc pospać dłużej i nie wyjść na apel. Czasami się udawało i kapo nie doliczyli się, lecz czasami odnajdowano kryjówkę, wywlekano człowieka, bito go do nieprzytomności i rzucano na plac, by wszyscy widzieli, co spotka dezertera. Takie przedstawienie trwało po kilka godzin.
Trzeci sposób ucieczki był dosłowny ostateczny. Gdy zdecydowało się na niego trzech Łotyszy, mimo iż znali dobrze okolicę, zostali złapani i powieszeni.

Pewnego dnia w obozie zmniejszono porcję żywnościowe. Gyrgy opadł z sił, najbardziej dokuczał mu głód, coraz trudniej było mu wstać do pracy. Stracił humor i zapał, był zniechęcony i otępiały. Skórę miał żółtą i pomarszczoną, pokrytą krostami, które swędziały (okazało się, że był to świerzb). Powoli stawał się zwiędłym starcem. Przestał się myć, zaczęto zaliczać go do „muzułmanów”.

Nie mógł się wydostać ze stanu otępienia, w czym nie pomógł mu stale padający deszcz, który powodował, że pasiaki stawały się sztywne jak rura od pieca, raniły ciało, drewniaki ocierały kostki i zdzierały skórę (w połączeniu z zaschniętym na nich błocie trudno je było zdjąć, więc w nich spał). Gdy pewnego razu podczas pracy w fabryce upuścił worek z cementem i ten się rozsypał, został pobity tak mocno przez jednego żołnierza z inspekcji prac, że poczuł, że tego dnia coś w nim pękło. Od tej pory wstawał rano z myślą, że nie da rady wytrwać do wieczora… ale żył dalej.

Gyrgy bardzo się zmienił. Przestało mu zależeć na życiu. Na apelu, gdy nie miał siły stać, po prostu siadał na ziemię, nawet w kałuży, aż sąsiedzi stawiali go na nogi. Nie czuł już głodu, w pracy był powolny, co wiązało się z ciągłym biciem, ale to było mu już obojętne. Po jednym uderzeniu padał na ziemię, dalszych nie czuł, bo zasypiał. Stał się rozdrażniony do tego stopnia, że jeśli ktoś wszedł mu w drogę - mógłby zabić. Z drugiej strony już przy podnoszeniu ręki zapominał, co chciał zrobić.

Oznacz znajomych, którym może się przydać

strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 -  - 5 -  - 6 -  - 7 -  - 8 - 


  Dowiedz się więcej
1  Hierarchia obozowa na podstawie Innego świata
2  Artziny
3  Geneza „Madame”



Komentarze
artykuł / utwór: „Los utracony” - streszczenie







    Tagi: